Pies behawiorystki w terapii – część I
Śnieg zmienia krajobraz.
Zmienia też sposób, w jaki poruszamy się po świecie — ja i Mila.
Z zewnątrz wszystko wydaje się cichsze.
Świat jakby przytłumiony, spowolniony.
W ciele jednak dzieje się więcej.
Widzę większą czujność. Więcej mobilizacji. Więcej napięcia, które szuka ujścia w ruchu.
Mila nurkuje nosem w śniegu, tropi, przyspiesza. Warstwa śniegu zachęca do biegu, ślady zwierzyny są wyraźniejsze, dźwięki niosą się inaczej. Jej ciało jest bardziej pobudzone, bardziej gotowe.
Jednocześnie podłoże jest niestabilne.
Ślizga się pod łapami i stopami. Wymusza napięcie mięśniowe. Lodowe kulki przyklejają się do łap i bolą. Kiedy Mila próbuje je wygryzać, widzę jej frustrację. Kiedy mimo dyskomfortu chce iść dalej — widzę determinację.
Zima nie jest neutralnym tłem.
To środowisko, które zmienia pracę układu nerwowego.
A u psa wrażliwego oznacza to często szybsze przekroczenie progu tolerancji.
Dwa układy nerwowe na jednej lince
Zimą częściej czuję napięcie jeszcze przed wyjściem z domu.
Obawiam się nie tylko o to, czy Mila zareaguje na innego psa, ale czy ja się nie przewrócę.
Przy prawie 30 kilogramach na lince i oblodzonej ścieżce to nie jest abstrakcyjny lęk. To doświadczenie.
Skracam linkę „na zapas”, skanuję przestrzeń, przewiduję.
Po webinarze „Reaktywny człowiek na smyczy”, prowadzonym przez Małgorzatę Woźniak z Bavaria Team, zrobiłam test. Wyszło mi 50 punktów — reaktywność przewodnika.
Ten wynik nie był dla mnie oskarżeniem. Był nazwaniem stanu.
Bo reaktywność to nie cecha charakteru.
To stan układu nerwowego. A dwa układy nerwowe połączone smyczą bardzo łatwo zaczynają się wzajemnie regulować — lub rozregulowywać.
Co dzieje się w ciele?
Z perspektywy neurobiologii to dość proste: gdy czujemy zagrożenie — nawet subtelne — aktywizuje się system mobilizacji. Mięśnie napinają się, oddech się spłyca, ciało przygotowuje się do działania.
U psa dzieje się to samo.
Niestabilne podłoże, większa liczba zapachów, zmienione akustycznie środowisko — to wszystko może podnosić poziom pobudzenia. U psa wrażliwego szybciej dochodzi do przekroczenia progu tolerancji.
A jeśli do tego dołożyć napięcie po drugiej stronie smyczy…
Badania pokazują, że psy potrafią wyczuwać ludzki stres — nie tylko po zachowaniu, ale także po zapachu. W eksperymentach reagowały inaczej na próbki potu i oddechu osób przed i po stresującym zadaniu. Inne badania wskazują też, że poziom hormonów stresu u psa i opiekuna może się ze sobą synchronizować w dłuższej perspektywie.
To nie magia. To po prostu sposób, w jaki działają dwa połączone ze sobą układy nerwowe.
Kiedy robi się chaos
Są takie dni, kiedy napięcie nie zaczyna się na spacerze.
Zbiera się wcześniej.
Kilka trudnych rozmów.
Niewyspanie. Gorsze samopoczucie.
Napięcie, które narastało od kilku dni.
Lęk, który udawałam, że mnie nie dotyczy.
Wiem — z wiedzy, z badań — że mój stres ma znaczenie. Że wpływa na Milę. Rozumiem mechanizmy. Rozumiem, co się dzieje — a mimo to w ciele nadal jest napięcie.
Na spacerze, gdy w trudnej sytuacji tracę z nią kontakt, a ona nie odpowiada na moje sygnały, pojawia się lawina myśli:
– że powinnam umieć lepiej,
– że jako behawiorystka powinnam mieć większy dostęp do spokoju,
– że zawiodłam.
To są bardzo ludzkie myśli. I bardzo surowe.
Dopiero później widzę, że to nie Mila „nie ogarnia”. To mój układ nerwowy jest w trybie przetrwania. I że zanim zacznę regulować ją, potrzebuję choć odrobiny regulacji dla siebie.
Uczę się regulować, nie kontrolować
To, co zmieniło się w ostatnich tygodniach, miesiącach, nie polega na tym, że przestałam się napinać.
Polega na tym, że szybciej to zauważam.
Zauważam moment, w którym barki unoszą się wyżej.
Moment, w którym chwyt smyczy staje się twardszy.
Moment, w którym w głowie pojawia się czarny scenariusz.
I coraz częściej potrafię zrobić coś małego:
– zatrzymać się na kilka sekund,
– poczuć stopy na ziemi,
– rozluźnić szczękę,
– spowolnić pierwszy krok.
To nie jest spektakularne.
Ale działa.
Widzę, jak Mila reaguje na moje tempo.
Jak łatwiej łapie ze mną kontakt, gdy ja nie przyspieszam.
Jak szybciej wraca do równowagi, kiedy moje ciało jest bardziej miękkie.
To jest koregulacja w praktyce.
Nie teoria.
Codzienne, czasem nieporadne, ale realne próby wracania do siebie.
Kiedy spacer nie reguluje
Zima zawęża nasze „okno możliwości”.
Dzień jest krótki, a warunki zmieniają się z godziny na godzinę.
Wiele osób dostosowuje spacery do pogody i światła, więc trudno przewidzieć, kiedy okolica będzie naprawdę spokojna.
Często planuję też spacery wyjazdowe — w spokojne miejsca, lasy i pola, gdzie rzadziej spotyka się inne psy. To dla nas sposób na zmniejszenie presji środowiskowej.
Zimą jednak taka strategia przynosi inne wyzwania.
W lesie pojawia się więcej zwierzyny szukającej pożywienia. Zapachy są świeże i intensywne. Mila czuje, że „coś tu było przed chwilą”, a jej ciało natychmiast wchodzi w tryb mobilizacji.
Mimo treningu zastępczych zachowań łowieckich i realnych postępów w tym obszarze, kontakt z tropem w takim stanie napięcia bywa trudny. Bo kiedy napięcie w ciele jest już obecne, nawet pojedynczy bodziec potrafi je szybko wzmocnić.
W takich momentach widzę wyraźniej, że sama zmiana miejsca nie zawsze wystarcza.
Zdarza się więc, że mimo planowania spacer nie przynosi wyciszenia, lecz zmęczenie i napięcie.
Wtedy szukam regulacji nie tylko w spacerze, ale poza nim.
W domu:
- praca węchowa,
- lizanie i żucie,
- spokojna eksploracja,
- dotyk,
- masaż,
- cisza.
Czasem mniej spaceru znaczy więcej równowagi.
Zima jako nauczyciel
Ta zima bywa dla nas trudna.
Pokazuje wyraźniej moje mechanizmy.
Uczy mnie rozróżniać, co jest o Mili, a co jest o mnie.
Uczy mnie wracać.
W pracy z psem wrażliwym nie szukam już perfekcji.
Szukam powrotu do równowagi.
I tego właśnie uczę moich klientów.
A wiosna?
Pewnie przyniesie inne wyzwania.
Ale jeśli umiemy wracać do równowagi zimą,
łatwiej odnajdziemy ją także wtedy, gdy śnieg stopnieje.
Jeśli chcesz przyjrzeć się temu po swojej stronie smyczy, jestem tutaj.
Z serii „Pies behawiorystki w terapii”
To pierwszy tekst z cyklu o relacji, regulacji i życiu z psem wrażliwym.
Kolejne części wkrótce.
Źródła i inspiracje
– Webinar „Reaktywny człowiek na smyczy”, Małgorzata Woźniak, Bavaria Team
– Badania nad wpływem ludzkiego stresu na zachowanie i fizjologię psów (m.in. Sundman i wsp., 2019; badania nad wyczuwaniem zapachu stresu u ludzi przez psy, 2022)

